Sadzone na szpinaku

Kolejne jajeczne śniadanie z mojej mikrokuchni. Szybkie, smaczne i sycące. No i oczywiście białkowo- tłuszczowe. Smacznego!



Żabusia. Niespodzianka ukryta na blokowisku.

Środek osiedla- blokowiska. Wielka betonowa płyta góruje nad całą resztą upstrzonego roślinnością krajobrazu. W okolicy sklep z owadem, apteka dumnie chwaląca się tanimi lekami dla seniorów i pawilony z małymi sklepikami, których szyldy informują nas o "najnowszej kolekcji" (tylko nie wiadomo czyjej, bo ekspozycja jest rodem z ryneczku) i "super promocji" (napis umieszczony na stałe na szybie). Po chodniku niespiesznie spaceruje starsza pani z małym pieskiem, a zaraz za nią zamaszystym krokiem przemieszcza się łysiejący dżentelmen w świecącym, poliestrowym garniturze o zbyt szerokich nogawkach...
Atmosfera z pogranicza PRLu i lat 90 jest w okolicy wyjątkowo gęsta. Nie spodziewaliśmy się więc niczego ponad meduzę z lunetą, no może śledzia albo sałatki jarzynowej. Wręcz już nawet pogodziliśmy się z tą myślą, a tu nagle takie rozczarowanie :)
Mieliśmy wejść na chwilę, na zupę. Zostajemy na stałe. Żabusia nakarmiła nas smacznie i zaskakująco.

Pierwszym zaskoczeniem była informacja, że restauracja brała udział w "Smakach Gdańska" i menu z tego wydarzenia dostępne jest na co dzień w lokalu. My jednak postanowiliśmy zacząć od klasycznej karty i wystartowaliśmy z TATAREM (17zł) i PIEROŻKAMI GYOZA (16zł) Jedno i drugie było pyszne. Jedzenie surowej wołowiny praktykuję od bardzo niedawna, dlatego nadal podchodzę do takich dań ze sporą dozą ostrożności. Tu ostrożność okazała się na wyrost, bo tatar był drobno siekany i ze sporą ilością dodatków, co bardzo mi odpowiadało. Podano go z żółtkiem przepiórczym, ogórkiem, cebulką, anchois, ciemnym pieczywem i masłem. Pycha.


foto: Mocni w Gębie

Śniadaniowe "babeczki"

Czasami, kiedy obrzydnie mi jajecznica, omlet i jaja na twardo/miekko, staram się wprowadzać jakieś urozmaicenia. Wykluczając węglowodany do śniadania, poszaleć mogę głównie z formą, stąd też śniadaniowe babeczki z typowo omletowych składników, czyli jajek i warzyw. 

Babeczki śniadaniowe, foto: Mocni w Gębie


Ping Pong Serwuje! Azja we Wrzeszczu.


Ping Pong to jedna z jedzeniowych możliwości dla mieszkańców i bywalców gdańskiego Garnizonu we Wrzeszczu. Multiazjatyckie bistro, w którym karmi i szefuje YeWei Quan, zapadło nam już kiedyś w pamięć bardzo udanym ramenem i pad thaiem, postanowiliśmy więc wrócić i rozprawić się z resztą karty.


foto: Mocni w Gębie

Wnętrze Ping Ponga jest jasne, miłe i niezobowiązujące- od wejśćia wita nas czerwony neon "NI HAO" i jest to swego rodzaju obietnica :)
Ciekawa jest koncepcja składania zamówień: na stoliku lądują kartki z menu i ołówki, a naszym zadaniem jest zaznaczenie w tabelce, które pozycje i w jakiej ilości chcielibyśmy zamówić. Obsługa jest sympatyczna i pomocna, a zapachy dobiegające z kuchni zachęcają do zaglądania w talerze dostarczane do sąsiednich stolików.

Jurta. Chinkali, pielmieni, czebureki i pierogi.

Przy okazji otwarcia drugiej w Trójmieście Jurty postanowiliśmy przetestować w końcu obie lokalizacje. O sopockim barze z autentycznym, niewydumanym jedzeniem i domową, sielankową atmosferą mówiło się na mieście od jakiegoś czasu, zwłaszcza w kontekście chinkali- gruzińskich sakiewek z mięsnym farszem i ziołami. Wiedzieliśmy więc, że kwestią czasu jest, zanim tam dotrzemy.


Foto: Mocni w Gębie

Kolorowe jajka faszerowane

Jajeczka faszerowane w wersji FIT. Bez majonezu czy nawet jogurtu, za to z awokado i całą masą pysznych, kolorowych warzyw. Na pierwsze lub drugie śniadanie albo po prostu jako przekąska. A farszu można zrobić więcej i wstawić do lodówki- spokojnie nadaje się do użycia następnego dnia. Dobrze jest skropić go w takim wypadku dodatkowo sokiem z limonki, żeby zachował kolor. 


Foto: Mocni w Gębie


Smakuj Trójmiasto Summer Edition

W weekend przed Bożym Ciałem wybraliśmy się na kolejną odsłonę popularnej imprezy Smakuj Trójmiasto w Starym Maneżu. Mieliśmy już okazję kilkakrotnie gościć na różnych edycjach święta obżartuchów, jak również z premedytacją kilka edycji opuścić. Generalnie, jesteśmy wielkimi fanami wszystkich kulinarnych przedsięwzięć i kibicujemy wszystkim inicjatywom, dzięki którym rozwija się kultura celebrowania jedzenia. Z drugiej strony, jak sobie pomyślę o tych dzikich tłumach, przez które przebijam się za każdym razem, starając się nie zafundować komuś maseczki z zawartości mojej otrębowej eko-miseczki, to tak coś czuję, że to niewiele ma wspólnego z celebracją, a bardziej przypomina walkę o przetrwanie ;)

foto: Mocni w Gębie

Frittata z boczkiem i szparagami

Na śniadanie, na lunch, na kolacje... Póki są szparagi, trzeba korzystać! 

Składniki na 1 porcję:
- 2 jajka
- 4 cienkie plasterki boczku wędzonego
- 10-15 szparagów zielonych lub oliwkowych
- 2 łyżki Parmezanu, Grana Padano lub innego aromatycznego sera
- sól, pieprz, ulubione przyprawy
- oliwa, olej kokosowy lub masło klarowane do smarowania blaszki


foto Mocni w Gębie

Hevelka 2017 Festiwal Piwa

Pierwszy weekend czerwca upłynął w Trójmieście pod znakiem piwa- kolejny raz do Gdańska zjechali przedstawiciele browarów i miłośnicy piwa z całej Polski, żeby wziąć udział w trzeciej edycji festiwalu Hevelka.


Foto: Mocni w Gębie

W tym roku po raz pierwszy event odbywał się w industrialnych, klimatycznych wnętrzach CSG, na dawnych terenach gdańskiej stoczni. Impreza niewątpliwie zyskała dzięki temu bardziej klubowy, rozrywkowy charakter, ale zdania co do zmiany lokalizacji są wśród uczestników mocno podzielone. Ciemniej, ciaśniej, głośniej- jednym się podobało, innym mniej.
Na lokalizacji zmiany w organizacji tegorocznej edycji się nie skończyły. Uczestnicy imprezy musieli w tym roku nie tylko zapłacić za wstęp więcej, bo nie 10 a 15zł, ale też pogodzić się z faktem, że festiwal trwał 2 a nie 3 dni. Pozytywną zmianą było niewątpliwie wprowadzenie trzeciego rozmiaru dostępnych pojemności- poza 0,3l i 0,5l, można było w tym roku nabyć także degustacyjne 100ml. Opcja o tyle fajna, że jeśli ktoś mocno się nastawił na piwne degustacje, mimo najszczerszych chęci, nie jest już w pewnym momencie w stanie wlać w siebie kolejnego 0,3, a taka mała seteczka jeszcze gdzieś tam się zawsze zmieści... ;)

Foto: Mocni w Gębie


PG4 Mamy w Gdańsku nowy browar

PG4 czyli Browar na Podwalu Grodzkim 4 otworzył się w piątek, 26 Maja. Nie pchaliśmy się na otwarcie, nie chcąc ugrzęznąć wśród dzikich tłumów, ale wybraliśmy się tam w niedzielę, gdy kurz po hucznym piątku zdążył już opaść. Byliśmy strasznie ciekawi piwa i kuchni, ale też efektów ciągnącego się w nieskończoność remontu starego, przydworcowego budynku. To zawsze wielka frajda znaleźć się w takim porządnie odrestaurowanym miejscu, które wcześniej przez długi czas wołało o pomstę do nieba.


foto: Mocni w Gębie